O Not free enough…

Dawno dawno temu, in a galaxy far away… powstała wczesna wersja beta
Not free enough. Funkcjonowała sobie mniej lub bardziej radośnie jako raczej prywatny blog, ale w tej formie zaczęła się chylić ku upadkowi i opuszczeniu.

Aż w pewnym punkcie tej równi pochyłej pojawił się pomysł dzielenia się swoimi wrażeniami związanymi z książkami. Od czasu przeproszenia się z czytaniem (naprawdę, są takie pozycje w kanonie lektur szkolnych, które skutecznie obrzydzają to zajęcie) staram się pochłaniać dość sporo literatury, przynajmniej w porównaniu do średniej krajowej. Nie było więc trudno wcielić ów pomysł w życie. Jednocześnie pojawił się też pomysł zajmowania się przynajmniej wybranymi aspektami z dziedziny IT, nawet próbowałam przez pewien czas wprowadzać go w czyn, jednak ostatecznie porzuciłam go na pewnym etapie. Trzeba wszak umieć oddzielić życie zawodowe od prywatnego, prawda?

Jak to w życiu bywa apetyt rośnie w miarę jedzenia. Stąd na przełomie roku 2011 i 2012 przeniosłam się „na swoje”, zmieniając szyld na swoje własne nazwisko, jednak pozostawiając główny tytuł jako nawiązanie „do korzeni”. Ostatecznie końcówka 2013 roku przyniosła kolejną przeprowadzkę. Mam nadzieję, że tym razem już ostatnią. Od listopada 2013 strona funkcjonuje pod adresem not-free-enough.pl i niechaj tak zostanie jak najdłużej.

Ta przeprowadzka poza zaprzestaniem korzystania wszędzie z nazwiska i powrotem do źródeł przyniosła ze sobą jeszcze jedną zmianę, a mianowicie niejako deprywatyzację strony. Blog przestał być tylko moją osobistą piaskownicą, a w jego prowadzeniu zaczął mi pomagać Aven. Dzięki niemu historie książkowe uzupełniliśmy relacjami z gier czy to planszowych, czy karcianych. Znaleźliśmy w ten sposób swój kawałek miejsca w sieci i nie tylko.

Not free enough jest tytułem, który towarzyszy mi od wielu lat, który pojawił się w formie pomysłu w całkowicie innych okolicznościach, a mimo wielu zmian nadal pasuje jak ulał. Wszak każdemu może czasem zabraknąć odrobiny wolności, przestrzeni. Grunt to umieć ją odnaleźć, choćby w najmniej oczekiwanych okolicznościach…