Ranger

120px-Ranger_icon

Bang bang, I shot you down
Bang bang, you hit the ground
(Nancy Sinatra – Bang Bang)

Grałam wszystkimi dostępnymi w Guild Wars 2 klasami. Wśród nich chyba właśnie ranger okazał się najprostszą, ale przy tym bardzo wdzięczną profesją. Przede wszystkim jest szalenie uniwersalny, może być dalekosiężnym snajperem, może też podejść wroga z bliska i walczyć z nim twarzą w twarz. Może porywać się na silniejszych od siebie przeciwników bo nawet przy różnicy poziomów ma przewagę w postaci swojego zwierzaka. O ile w tak zwanym endgame nie ma to już znaczenia, to zdecydowanie ułatwia zdobywanie poziomów na początku przygody.

Na swój sposób zabawne, wszelkiej maści łucznicy, łowcy, nigdy mi nie pasowali, a tu ranger praktycznie od razu przypadł mi do gustu. Chociaż przez bardzo długi czas była to nieco pokrzywdzona przez Arenę klasa. Zwierzaczki z początku były niezbyt mocne, ani za wiele nie robiły, ani za wiele nie wytrzymywały, a korzystanie z długiego łuku przyprawiało o senność. Oczywiście, ja rozumiem, że w myśl konstrukcji i przeznaczenia długiego łuku nie ma on mieć prędkości strzału niczym UZI, ale w porównaniu do innych broni wypadał naprawdę blado, nieefektywnie i cóż.. Zarówno ja, jak i wielu innych rangerów używaliśmy zamiast tego krótkiego łuku. Tracąc na zasięgu, tracąc możliwość bycia snajperem w bezpieczniej odległości od przeciwnika, tracąc na zadawanych obrażeniach wybieraliśmy po prostu to, co pozwalało w miarę szybko strzelać, a nie przygotować w przerwie między jednym strzałem a drugim dwudaniowy obiad. Stop, tak było przed pewnym patchem, i miejmy nadzieję już nie powróci.  Po nim wszystko się zmieniło. Po nim nagle okazało się, że długi łuk jest naprawdę użyteczną bronią. Wystarczyło nieco zwiększyć mu prędkość ataku żeby stał się przydatny. Później wystarczyło jeszcze dodać do funkcjonalności jednego z ataków narzucanie niewidzialności i proszę proszę, mamy sprytną, żywotną maszynkę do zabijania, która czując że może się coś źle potoczyć zawsze może chociaż na krótką chwilę ukryć się i przenieść w nieco bezpieczniejsze miejsce.

Ranger jest też jedną z tych klas, które dysponują naprawdę pokaźnym arsenałem dostępnych broni (w przeciwieństwie do ot takiego na przykład inżyniera). Mamy do wyboru dwa rodzaje łuków (wspomniane wyżej – długi i krótki), siekierkę i oba rodzaje mieczy – zarówno dwuręczny jak i jednoręczny, przy czym w drugiej łapce wybieramy między kolejną siekierką, sztyletem, pochodnią i rogiem. Ergo – jest w czym przebierać i wybierać, chyba każdy znajdzie coś dla siebie. I oczywiście, ja rozumiem, że skoro dano rangerom akurat takie, a nie inne możliwości to znaczy, że warto by z nich skorzystać. Ale chyba nie zrozumiem, czemu świadomie pozbawiać się tytułowej przewagi rangera nad innymi klasami – zasięgu. Ja wiem, są w czeluściach youtube takie filmy, które pokazują jak rewelacyjnie można mordować przy użyciu miecza. Jak to Veteran Risen Giant pada w ciągu paru chwil. Ale.. i tak… zasięg 1500… bezpieczny zasięg 1500… Przecież to urocze mordować przeciwnika zanim ten zdoła się zbliżyć, a jeśli jakimś cudem by mu się to udało – odepchnąć bez skrupułów i kontynuować zabijanie. Od kiedy długi łuk stał się użyteczny i przyjazny we współpracy sama się z nim zdecydowanie przeprosiłam. Szczególnie biegając na PvP, albo wojnach serwerów (Barrage = jesteś przenośnym Arrow Cartem). A skoro o PvP mowa, chyba tylko na rangerze udało mi się odnaleźć styl gry, który pasuje zarówno przeciw sztucznej inteligencji, jak i żywej głupocie (czyt. bardzo podobnie gra się i na PvE i na PvP). Z pewnych drobnych doniesień wynikałoby nawet, że chyba nie jest to taki zły styl i build. I nie, to nie oznacza, że jestem nieśmiertelna, nietykalna, a wszystko wokół ginie od jednego strzału. Są sytuacje, z których nie da się wybrnąć, z których wychodzi się mimo wszystko nogami do przodu. Ale wracając do kwestii broni. Wymiennie z łukiem sprawdza się u mnie zestaw siekierka + róg. Siekierka być może nie rzuca na kolana zadawanymi jednostkowymi obrażeniami, ale hej hej, każdy atak uderza 3 cele. A wiecie co to znaczy?

Jesteśmy otoczeni?! Wspaniale!! Możemy atakować we wszystkich kierunkach!

Tak, dokładnie to.. Jaka jest w tym wszystkim rola rogu? Ot głównie możliwość szybszego przemieszczania się, łącznie z uciecz… odwrotem taktycznym. A teraz clue programu, czyli czym to wszystko dopełnić. Oczywiście, w tym momencie na światło dziennie znów wychodzi bajeczna prostota rangera. Bo wiecie co? Jeśli uzupełnić te dwie (w zasadzie trzy) bronie zarówno ciuszkami, jak i traitsami pod najczystszego w świecie berserka to… to działa i się sprawdza. A jeśli z braku pomysłu na umiejętności użyć ot chociażby 3 sygnetów (które w przypadku paru innych klas mnie śmieszą…) to to nadal będzie działać. I to nawet przeżyje nieco. Bo samo w sobie skonstruowane jest tak, że nieźle się trzyma na nogach, a jeśli będzie się jeszcze trzymało na tych nogach odpowiednio daleko od źródła potencjalnych krzywd, to może pożyć całkiem długo. Dlatego przynajmniej w moim odczuciu ranger jest świetny szczególnie dla osób, które dopiero zaczynają, albo które nie chcą siedzieć godzinami opracowując perfekcyjny build, wyliczając co do punktu statystyki. Jest prosty i skuteczny, a w miarę jak apetyt na eksperymenty zacznie rosnąć – gwarantuje całkiem spory poligon doświadczalny.

Na zakończenie taka mała, wredna dygresja. Jako zwierzaka da się przysposobić ni mniej ni więcej jak solidną świnię. Niestety próba nazwania jej „Szowinistyczną męską świnią” spala na panewce z racji braku naszych rodzimych „ogonków” i ograniczenia w długości imienia. W tej sytuacji polecam proste i niezawodne „Szowinista” ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *